wtorek, 23 czerwca 2015
Od Mythos'a do Galaxy van Angel - Podróż do SCD
- Halo! Jest tu ktoś?
- Jestem... Ja... - odparła trochę nieśmiale suczka, wychodząc z jaskini.
- ''Nareszcie! Znalazłem jakąś żywą duszę!'' - cieszyłem się w duchu. - Jesteś tu sama? - zapytałem z uśmiechem na pysku.
- Nie... Jest tu sfora... Sfora psiej przygody... - delikatnie się uśmiechnęła.
- Mythos. - podałem jej łapę, a uśmiech nie znikał mi z pyska.
<<<Galaxy van Angel? C;>>>
Od Jenny CD Paco
*~*Rano*~*
Obudziłam się dosyć późno. Była 11. Poszłam na spotkanie z Paco. Znalazłam go na łące polował. Zaczekałam. Jak upolował podeszłam do niego.
-Cześć.-Przywitałam się.
-Witaj Jenny.-Uśmiechnął się.-Jesteś może głodna?-Zapytał.
-Trochę.-Powiedziałam.Podał mi kawałek. Zjadłam go w zaledwie pół minuty i oblizałam się po pysku.
-Nie trochę tylko bardzo!-Zaśmiał się.
-No nic.Przejdziesz się?-Zapytałam.
-Chętnie.-Odpowiedział.
<Paco?>
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Nowa suczka!
niedziela, 21 czerwca 2015
Od November Rain
Jestem na pustkowiu.. Tylko ja, Mark i wypalony las... Wszędzie wypalone drzewa i zwęglone ciała naszych przyjaciół... Byliśmy zrozpaczeni.. Po kilkunastu minutach znaleźliśmy ciało Mady.. Ukochanej Mark'a.. Mark załamał się...
- Xena, proszę cię... pomóż mi...
Nic więcej nie musiał mówić. Przytuliłam płaczącego przyjaciela i pomogłam mu się w miarę możliwości uspokoić. Na pogorzelisku postawiliśmy kamienie i kawałki drewna układające się w wyjącego psa. Zabrałam go z tego strasznego miejsca jak najszybciej. Co gorsza.. Mady była w ciąży.. Za miesiąc miała urodzić szczenięta Mark'a.. To dobiło całkowicie mojego najlepszego kumpla...
Mijały dni, tygodnie i miesiące. Mark powoli dochodził do siebie. Jednak nadal w jego oczach widziałam wiecznie żywy smutek. Pewnej nocy Mark miał czuwać na straży. Byliśmy na niebezpiecznym terenie gangu starszego brata Mark'a. Nagle w nocy usłyszałam jego pisk i głosy członków gangu. Byłam sparaliżowana... Nagle do nory wszedł brat Mark'a. Wlókł do środka ciało Mark'a.
- Nie.. Nie.. NIE!!!!- krzyczałam zrozpaczona.- Ty skurwielu! Zabiłeś go!
Bez czekania na odpowiedź żuciłam się na psa. Po długiej walce zabiłam go. Jego gang uciekł przestraszony. Upadłam wycieńczona. Widziałam tam mojego towarzysza. Odchodził we mgle. Starałam się go dogonić za wszelką cenę. Nie udało mi się... Zniknął we mgle..
Obudziłam się. Obok mnie leżało ciało Mark'a. Nie żył od kilku godzin.. Pochowałam go i poszłam. Uciekłam z tego okropnego miejsca. Nagle usłyszałam kroki.. Napięłam łuk i spojrzałam. Za mną stał pies..
<Ktoś?>
sobota, 20 czerwca 2015
Od Paco cd Jenny
- No dobra, w takim razie chodź, pokarzę Ci tereny!
- Ok - odparła.
***Kilkanaście minut później***
- A tu jaskinia, w której śpimy - dodałem na koniec.
- Całkiem tu fajnie - stwierdziła suczka.
Weszliśmy do środka, kontynuowałem;
- Jest tu kilka osobnych pokoi, wybierz sobie który tylko zechcesz!
- Hmm... To może ten - wskazała na największy.
- Trafny wybór.
- A reszta?
- Nie ma tu reszty... jak na razie jesteśmy tu sami - powiedziałem, suczka lekko się zmieszała.- Spokojnie, śpimy przecież w osobnych pokojach - dodałem.
- Taa...
- Robi się późno, będę leciał, wołaj, jakbyś czegoś potrzebowała. Dobranoc. - uśmiechnąłem się.
- Dobranoc. - odparła odwzajemniając gest.
Wyszedłem z jej "komnaty" i powędrowałem do swojej gdzie zmęczony długim i ciężkim dniem popadłem w głęboki sen.
<Jenny?>
Od Jenny
-Witaj. Co robisz na terenach mojej sfory?-Zapytał pies.
-Nie wiem.-Odpowiedziałam.
-Jestem Paco. Chesz może dołączyć do mojej sfory?-Zapytał.
-Chętnie.-Odpowiedziałam.
<Paco?>







